Większość błędów przy zamawianiu stroju komunijnego nie bierze się z rozmiaru, tylko z pomiaru. Miarka za luźna, dziecko wciągające brzuch, wymiar zdjęty przez sweter – i strój, który miał leżeć idealnie, wisi albo ciągnie pod pachami.
Dobra wiadomość: potrzebujesz trzech liczb i pięciu minut. Poniżej pokazujemy, jak zdjąć je tak, żeby krawcowa mogła na nich pracować.
Trzy wymiary, które naprawdę mają znaczenie
Przy stroju komunijnym nie trzeba mierzyć dziecka w dwunastu miejscach. Liczą się trzy wymiary:
- Obwód klatki piersiowej – w najszerszym miejscu, miarka pozioma, przechodzi pod pachami i przez łopatki.
- Obwód talii – w najwęższym miejscu tułowia, zwykle na wysokości pępka. Przy dzieciach o pełniejszej sylwetce mierzymy tam, gdzie talia faktycznie jest, a nie gdzie powinna być.
- Wzrost – bez butów, plecy przy ścianie, pięty razem.
Wszystko inne krawcowa wyliczy albo dopasuje na przymiarce.
Postawa dziecka decyduje o wyniku
To jest część, którą rodzice pomijają najczęściej, a ma największy wpływ na efekt.
Dziecko stoi prosto i swobodnie, ręce opuszczone wzdłuż ciała, oddycha normalnie. Nie na baczność, nie z wciągniętym brzuchem, nie na palcach. Dzieci przy mierzeniu odruchowo się prostują i wstrzymują oddech – powiedz, żeby po prostu stało jak zwykle, i policz do trzech przed odczytaniem liczby.
Ubranie: bielizna albo cienkie, przylegające ubranie. Bluza, sweter czy koszula z kołnierzem dodają kilka centymetrów, które potem zamieniają się w luźny strój.
Czym mierzyć
Miękką miarką krawiecką. Nie zwijaną miarą stolarską, nie sznurkiem odmierzanym potem na linijce, nie taśmą z apteczki.
Miarka powinna przylegać do ciała, ale nie wciskać się w nie. Sprawdzenie jest proste: pod miarkę powinien swobodnie wchodzić jeden palec. Jeśli nie wchodzi – za ciasno. Jeśli wchodzą trzy – za luźno.
Najczęstsze błędy
- Miarka ukosem. Przy obwodzie klatki piersiowej miarka z przodu bywa wyżej niż z tyłu. Poproś kogoś, żeby sprawdził od tyłu, czy jest równo.
- Mierzenie przez ubranie. Dodaje od dwóch do pięciu centymetrów, zależnie od grubości.
- Zapisywanie z pamięci. Notuj każdą liczbę od razu, przy dziecku. Trzy wymiary, trzy zapiski.
- Dopisywanie zapasu na wyrost. Nie rób tego. Zapas to nasza sprawa – jeśli dodasz swój, dodamy go drugi raz.
- Mierzenie w pośpiechu przed wyjściem do szkoły. Zmierz spokojnie, wieczorem.
Pełna instrukcja z rysunkiem jest na stronie Jak dokonywać pomiarów.
Nie jesteś pewna wyniku? Zmierzymy razem przez kamerkę
Jeśli któraś liczba wygląda dziwnie albo po prostu wolisz mieć pewność, umów się z nami wcześniej na pomiar przez kamerkę. Włączamy połączenie, Ty mierzysz, a nasz przedstawiciel patrzy i na bieżąco mówi, czy miarka leży tam, gdzie powinna.
To trwa kilka minut i rozwiązuje problem, z którym rodzice męczą się najdłużej: skąd mam wiedzieć, czy zrobiłam to dobrze.
I jeszcze jedno, o czym warto wiedzieć: każdy wymiar sprawdzamy, zanim zaczniemy szyć. Jeśli jedna liczba nie pasuje do dwóch pozostałych – na przykład obwód klatki sugeruje rozmiar 140, a wzrost 122 – dzwonimy i przechodzimy przez to razem. Nie ucinamy materiału na podstawie liczby, która nas niepokoi.
Kiedy nie musisz mierzyć wcale
W dwóch sytuacjach ten temat Cię nie dotyczy:
- Zamówienie grupowe. Na spotkaniu organizacyjnym w szkole lub parafii mierzy nasza krawcowa, dziecko po dziecku. To najpewniejsza metoda, jaką znamy. Szczegóły: zamówienia grupowe.
- Zamówienie w sklepie. Przyjdź z dzieckiem, zmierzymy na miejscu i od razu pokażemy kilka fasonów.
Co dalej
Kiedy masz wymiary, następny krok to wybór fasonu – a tu podpowiedzi zależą już od tego, kogo ubierasz. Dla dziewczynek mamy suknie komunijne i alby, dla chłopców garnitury, alby i ubranka do komunii.
A jeśli po zdjęciu miary coś wciąż budzi Twoją wątpliwość – zadzwoń. Wolimy jedną rozmowę teraz niż poprawki na tydzień przed uroczystością.
