Jak dobrać wianek komunijny do urody dziewczynki

Wianek jest na wszystkich zdjęciach z tego dnia. Suknię widać do pasa, buty prawie wcale, a wianek jest w każdym kadrze, na każdym ujęciu twarzy.

Warto więc dobrać go świadomie, a nie wziąć pierwszy, który wpadnie w oko przy kasie. Poniżej cztery rzeczy, na które patrzymy w sklepie.

1. Kształt twarzy

To kryterium, które rodzice pomijają, a widać je najbardziej.

  • Twarz okrągła – lepiej działa wianek węższy, nieco podniesiony, nierozbudowany po bokach. Szeroki, płaski wianek poszerza twarz dodatkowo.
  • Twarz wąska i pociągła – tu z kolei wianek pełniejszy, z kwiatami rozłożonymi szerzej, ładnie równoważy proporcje.
  • Twarz owalna – najwdzięczniejszy przypadek, praktycznie każdy kształt zadziała.

Najprostszy test: przymierzcie dwa skrajnie różne wianki i zrobcie zdjęcie telefonem. Na zdjęciu widać to natychmiast, w lustrze niekoniecznie.

2. Kolor włosów

Biel bieli nierówna, a przy jasnych włosach to szczególnie widoczne.

Przy włosach bardzo jasnych, blond wianek w czystej, zimnej bieli może zlewać się z włosami i zniknąć. Lepiej działają wtedy kwiaty z delikatnym cieniem, fakturą albo wykończeniem, które daje kontrast.

Przy włosach ciemnych biały wianek odcina się mocno i sam z siebie staje się punktem uwagi. To dobrze, ale znaczy, że nie musi być duży – wystarczy delikatny.

Przy włosach rudych i kasztanowych dobrze wypadają kwiaty o cieplejszym odcieniu bieli, bliżej ecru niż czystej bieli.

3. Fryzura, którą planujecie

To kryterium czysto praktyczne, a decyduje o tym, czy wianek w ogóle da się nosić.

Wianek zakłada się inaczej na włosy rozpuszczone, inaczej na upięcie czy koka, a jeszcze inaczej na krótkie włosy. Przy upięciu wianek siedzi wyżej i pewniej. Przy włosach rozpuszczonych i cienkich potrafi się zsuwać, i wtedy lepszym wyborem bywa opaska do włosów.

Dlatego jeśli fryzura jest już ustalona z fryzjerem, powiedzcie o tym w sklepie. A jeśli nie jest, wybierzcie wianek najpierw i pokażcie go fryzjerce – łatwiej dopasować fryzurę do wianka niż odwrotnie.

4. Charakter urody

Ostatnie kryterium jest najbardziej subiektywne, ale w praktyce najczęściej rozstrzyga.

Dziewczynka o delikatnej urodzie bywa przytłoczona dużym, bogatym wiankiem. Wygląda wtedy, jakby wianek nosił ją, a nie ona wianek. Dziewczynka o wyrazistszej urodzie zniesie ozdobę pełniejszą i mocniejszą bez problemu.

To się widzi w pierwszej chwili przy lustrze i zwykle widzi to też samo dziecko.

Sztuczne kwiaty czy żywe

Pytanie zadawane przy każdym zakupie, więc odpowiadamy wprost: w praktyce wygrywają sztuczne kwiaty i nie chodzi o cenę.

Powód jest kalendarzowy. Wianek ze sztucznych kwiatów wytrzyma cały biały tydzień oraz sesję zdjęciową, a często i uroczystości rodzinne później. Wianek z żywych kwiatów jest piękny w dniu Komunii i zwykle na tym kończy się jego życie.

Jeśli zależy Wam na żywym wianku, weźcie to pod uwagę: na biały tydzień trzeba mieć zapas – ozdobę do włosów, opaskę z kwiatem albo drugi wianek ze sztucznych kwiatów. Inaczej w środku tygodnia zostaniecie bez ozdoby.

Współczesne sztuczne kwiaty wyglądają przy tym bardzo naturalnie, o czym pisaliśmy w tekście wianki komunijne jak żywe.

Najczęstszy błąd

Kupowanie wianka przed suknią.

Wianek trzeba dopasować do stroju, nie odwrotnie. Jeśli suknia jest bogato zdobiona, wianek powinien być prosty i delikatny. Jeśli suknia jest klasyczna i gładka, wianek może być pełniejszy i bardziej widoczny. Odwrócenie tej kolejności kończy się zwykle tym, że dwie ładne rzeczy razem nie wyglądają dobrze.

Więcej o zestawianiu całości w naszym przewodniku po dodatkach komunijnych.

Przymierzcie kilka

Na koniec rada, która brzmi banalnie, a oszczędza najwięcej.

Wianek to dodatek, przy którym różnica między dobrym i bardzo dobrym wyborem widoczna jest tylko na dziecku. Przymierzcie trzy, cztery modele, zrobcie zdjęcia i porównajcie. Zajmuje to kwadrans.

Zapraszamy do sklepu albo do przejrzenia wianków komunijnych i ozdób do włosów w sklepie internetowym. Jeśli nie wiecie, od czego zacząć, zadzwońcie i opiszcie suknię oraz kolor włosów – podpowiemy dwa lub trzy modele na start.